Do zbawienia społeczeństwa Maryja pragnie współpracy. Ale nie prosi o nią różnych filozofów, mrocznych burzycieli ubiegłego i obecnego wieku, ale prosi o to jasną w swej prostocie Bernadettę, tę z przeszłości, jak i tę dzisiejszą, która kontynuuje Jej działalność poprzez wielu cierpiących o sercu przepełnionym altruizmem i miłością, uczuciami, które motywują ich do “noszenia brzemion jedni drugim”.

Niepokalana Dziewica, zwracając się do Bernadetty – a potem podobnie w Fatimie, do trójki kuzynostwa – chce upewnić się, czy może liczyć na jej wierność w wypełnieniu zadania, które wymaga zaufania, i stąd prosi ją o oficjalną zgodę. To prawda, że później uczy ją wypełniać zadanie, które jej powierza, ale na początek chciała upewnić się, czy może na nią liczyć.

To z tego powodu pada pytanie: “czy chcecie uczynić mi tę łaskę i przychodzić tu przez kolejnych 15 dni?”. Najświętszą Dziewicę raduje natychmiastowa i żywa odpowiedź dziewczynki, która uśmiecha się do Niej i skinieniem głowy wyraża swoje upodobanie i zgodę. Od tego “tak” Bernadetty rozpoczyna się historia Lourdes.W swoim sposobie zwracania się do swojej małej wspólniczki Niepokalana naśladowała metodę Ojca Niebieskiego, której doświadczyła osobiście w dniu zwiastowania.

Czyż archanioł także nie prosił Jej o formalną zgodę na plan Trójcy, który ustalony został jeszcze przed wiekami? Objawił w ten sposób swój szacunek do stworzenia, suwerennego pana swojej wolności, którą oddaje do Boskiej dyspozycji. W taki sam sposób Najświętsza Dziewica traktowała swoją mała wspólniczkę i tak też traktuje każdego z nas w momencie, kiedy uświadomimy sobie Jej pragnienia.

“Tak” Bernadetty spotkało się z “tak” Najświętszej Dziewicy, jak i potem spotka się z “tak” pastuszków z Fatimy oraz wszystkich Ochotników Cierpienia oraz Braci i Sióstr Chorych, którzy w zjednoczeniu z Matką Bożą zechcą współpracować z boskim Zbawcą na rzecz zbawienia świata.

To “tak” stanowi fundament wszelkiego przedsięwzięcia, ludzkiego i boskiego, oznacza akceptację planu, jaki został przedstawiony, zgodę na współpracę, która wychodzi z najgłębszych pokładów serca i prowadzi do ostatecznych rozwiązań.

Tak było z Maryją, tak było z Bernadettą, tak jest z nami i tak zawsze będzie ze wszystkimi.Czy chcesz tego? To odwieczne pytanie, które powtarza się w przeróżnych okolicznościach, jest brzemienne w odpowiedzialność za siebie i za innych. Także i ludzie, zanim wejdą w relację miłości czy pracy, pytają zawsze o zgodę, która oznacza szacunek wobec drugiego i oczekiwanie odpowiedzi.

(L’Ancora n. 2/3, 1980)